"New British Comics" to antologia brytyjskiego komiksu niezależnego. Album ukazał się wedle zasady "dwa języki, dwa albumy, jedna zawartość", co oznacza, że są dostępne dwie identyczne edycje, jedna w języku polskim, a druga w angielskim.
Poniżej odpowiedzi na kilka pytań, które prawdopodobnie zostałyby wkrórce zadane:
Dwie edycje? A czemu tak dziwnie?
Większość z prac w "New British Comics" to nowe komiksy, stworzone specjalnie dla tej antologii. Marnotrawstwem byłoby pokazywać je wyłącznie polskiemu lub wyłącznie brytyjskiemu czytelnikowi. Taka jest idea przewodnia całego projektu i sprawa na którą chciałbym zwrócić uwagę. W zinach brytyjskich, polskich (i takich wydawnictwach z innych krajów) pojawiają się komiksy, które są prawdziwymi perełkami. Zasługują na pokazanie ich w możliwie jak największej ilości publikacji na całym świecie. Tak, wiem że jest internet, ale w morzu stron www i blogów coraz trudniej jest się przebić pojedynczym autorom. Zresztą strony internetowe powstają równie szybko co znikają...
Dlatego też miło by było gdyby komiksiarze z Polski i innych krajów zaczęli zawiązywać szersze kontakty przekładające się na wspólne publikacje. Wiem, że jest już nieco takich inicjatyw, ale uważam, że wciąż jest ich za mało. Nie rozumiem czemu prawie nikt z polskich twórców nie publikuje w Wielkiej Brytanii, w której jest kilka razy więcej zinów i niezależnych antologii niż w Polsce. Nie chce mi się wierzyć, że to tylko kwestia bariery językowej...
Niektórzy twórcy mogą kręcić nosem, że "to tylko ziny", ale cóż: od czegoś trzeba zacząć. Podobnie jak z wbiciem do świadomości komiksiarzy z Europy (a w tym szczególnym przypadku z UK), że w Polsce działa jedna z najlepszych scen komiksowych w Europie, a rynek komiksów jest jednym z większych na Starym Kontynencie.
Jakie są różnice pomiędzy obydwiema edycjami?
Komiksy są te same, tyle że w jednej są po angielsku, a w drugiej po polsku. Niektóre z nich mają strony tytułowe i/lub liternictwo wykonane własnoręcznie przez autorów specjalnie dla polskich czytelników. Poza tym są różne tylne okładki i nieco inna treść wstępu od redaktora naczelnego. Osobiście mówiąc, nie sądzę, aby te różnice warte byłyby zakupu dwóch edycji naraz.
A nie lepiej było zrobić jeden album - dwie wersje językowe razem?
Oznaczałoby to, że albo drukujemy 160 stronnicowy, albo robimy malutkie czcionki i ładujemy wszystko do tych samych chmurek. Pierwsze rozwiązanie odpada. Album byłby dość drogi, a ja nie lubię płacić 2 razy za (prawie) to samo i podejrzewam, że nie tylko ja. Drugie byłoby raczej niestetyczne: jak wykonać np. taki "Jackie idzie do Piekła" w dwóch językach naraz? Wydając dwie edycje czytelnik ma to co najbardziej lubi: wybór.
Czemu okładki są właściwie takie same? Nie można było zrobić dwóch różnych?
Okładki różnią się właściwie tylko kilkoma wyrazami, ilustracja jest taka sama. Nigdy nie miałem duszy prawdziwego kolekcjonera, ani nastawienia "muszę mieć je wszystkie", stąd nie bardzo mnie porywają idee tych samych komiksów wydanych w różnych okładkach. Jedna ilustracja bo to jeden projekt.
Co dalej?
Zobaczymy... Pomysłów nie brakuje, wsparcia od przyjaciół i autorów też nie. Wszystko zależy od odzewu czytelników.
New British Comics. Projekt i kod: Karol Wiśniewski. Wszelkie ilustracje i fragmenty komiksów umieszone na tej stronie należą do ich twórców i nie można ich rozpowszechniać bez ich zgody. Innymi słowy - wszelkie prawa zastrzeżone. Kontakt: karolwisnia@gmail.com